Wprowadzenie

do Teorii wiecznego istnienia

Naukowiec, tworząc teorię nienależącą do zakresu działania nauki, powinien nadal zachować swoją niezależną postawę oraz metody badawcze. Powinien zwłaszcza skupić się na typowych dla siebie pytaniach, których używa nauka: co?, jak?, kiedy? lub w jaki sposób?. Niestety, przy analizie zjawisk związanych z przyczyną powstania wszechświata, zaistnieniem w nim życia oraz pojawieniem się ludzi na Ziemi, będzie mu trudno wyjaśnić, dlaczego nastąpiły te zjawiska. Co więcej, przy pytaniu: jaki jest sens istnienia wszechświata, uzna, że nie zna na nie odpowiedzi. Oczywiście nauka nie zawsze może odpowiedzieć na pytanie: dlaczego?, a tym bardziej na pytanie: po co? Odpowiedzi te pytania pozostawia filozofii i teologii, chociaż często wyniki badań naukowych pozostają w sprzeczności z tymi dziedzinami. Proponowana przeze mnie teoria wiecznego istnienia próbuje wiec przyjść z pomocą nauce, biorąc na siebie rolę dopełnienia wiedzy naukowej w wymienionych zjawiskach.

Badający takie tematy naukowiec nie może, zgodnie z ogólnymi zasadami działających w nauce, kierować się wiarą i religijnymi przykazaniami dla tak ważnych pojęć jak Bóg, człowiek, anioł czy Szatan. Religie najczęściej posługują się narzuconymi przez ich twórców dogmatami, ścisłymi doktrynami wiary oraz swoją interpretacją ksiąg uznawanych przez nie za święte. Przy tym pokrywają swą dość ograniczoną wiedzę tajemnicami, które według nich nie wolno badać. Do tego dochodzi głoszenie cudów, które mają być dowodem nadzwyczajnego działania ich boga.

Zatem badacz, stosując racjonalne metody działania, nie musi przyjmować ograniczeń, jakie robi religia. Nie powinien, tak jak ludzie wiary, poruszać się po omacku w badanej tematyce. Raczej, dla spójności całokształtu wiedzy naukowej, powinien korzystać w swych badaniach z najnowszych osiągnięć swych kolegów naukowców.

Jako badacz zjawisk dotyczących sensu istnienia wszechświata i pojawienia się ludzkości postanowiłem obiektywnie określić podstawowe pojęcia, szczególnie takie jak Bóg i człowiek. Dlatego jasno ustaliłem płaszczyznę odniesienia dla tych badań, czyli istnienie stanu poza czasem i przestrzenią, co jest założeniem mojej teorii. Do odkrycia tej rzeczywistości pośrednio przyczyniła się sama nauka, wskazując na konkretny moment powstania wszechświata. Fakt, że było to prawie czternaście miliardów lat temu jest w mojej teorii paradygmatem. Zatem nie zdarzył się żaden cud pojawienia się „czegoś” z „niczego”, co w mojej teorii jest pewnikiem. Wszechświat powstał z energii, którą od początku przenikały pewne prawa, znane dziś jako prawa fizyki kwantowej, klasycznej oraz astrofizyki. Warto więc uznać aksjomat teorii wiecznego istnienia, że każda fizyczna rzeczywistość ma swoją przyczynę.

Wyjaśniam, że opisywany przeze mnie w poprzednich publikacjach system analityczny essenceizm posłużył mi do określenia paradygmatu i aksjomatów teorii wiecznego istnienia. Posłużył także do zdefiniowania założeń, tez, pojęć oraz  skutków  wprowadzenia teorii  wiecznego istnienia. Zatem cała wiedza ustalona przez system essenceizm została wprowadzona do teorii wiecznego istnienia, by ustanowić jej właściwą treść.

Essenceizm został najpierw zaprezentowany w pierwszej książce o essenceizmie, o podtytule „Bóg nie jest z tego świata”. Przedstawiłem w niej założenie o istnieniu stanu poza czasem i przestrzenią oraz tezę o Bycie Pierwoistnym. Takie założenie i teza pociągnęły za sobą konieczność przygotowania szeregu instrumentów badawczych, aby metodami zbliżonymi do naukowych wykazać, kim jest Byt Pierwoistny, jaki On jest i gdzie się znajduje. Ponieważ jest to problematyka, w której nauka ma niewiele doświadczeń, należało w oparciu o intuicyjną wiedzę zdobytą na podstawie dotychczasowych doświadczeń ludzkości przeprowadzić w tej sprawie logiczny ciąg myślowy. Doprowadziło to do określenia koniecznych przymiotów Bytu Pierwoistnego.

W drugiej książce prezentującej essenceizm, mającej podtytuł „My jesteśmy z tego świata”, odniosłem się do filozofii i religii, używając narzędzi badawczych sprawdzonych poprzednio. Obie te dziedziny od wieków zajmują się problematyką, którą teraz zajął się essenceizm. Przeprowadziłem w niej analizę prezentującą idee essenceizmu w porównaniu do teorii tworzonych przez filozofów i teologów. Dało to pełniejszy obraz mojego systemu, który ma na celu uświadomić ludzkości możliwość zrozumienia, kim jest Bóg, kim jest człowiek i czym jest wszechświat.

W trzeciej książce opisującej essenceizm, o podtytule „Zło jest z tego świata”, przeprowadziłem analizę istnienia zła, opierając się na uzgodnieniach z poprzednich części. Starałem się przede wszystkim ocenić możliwość istnienia osobowego źródła zła, jego działania oraz wpływu na ludzkość. Chodzi oczywiście o istnienie Szatana. Chciałbym, aby zebrana w ten sposób wiedza mogła skutecznie doprowadzić do jego identyfikacji i pozbawienia go wpływu na ludzi.  

W czwartej książce prezentującej essenceizm, mającej podtytuł „Wizja nie z tego świata, chodziło mi o odnowę naszej złej cywilizacji głównie przez nas samych. Jest to konieczne wobec wykazywanej przez mój system okoliczności, że Stwórca nie zna zła. Dlatego przedstawiłem propozycję związaną z działalnością indywidualnych misjonarzy zwanych przeze mnie obieżyświatami. Dodatkowo, gdyby ludzkość nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za tego typu naprawę świata, opisałem jeszcze inną, czyli futurologiczną możliwość doprowadzenia świata do stanu przewidzianego przez Byt Pierwoistny.

Piąte opracowanie mojego sytemu analitycznego o podtytule „Wieczność nie jest z tego świata” ma na celu lepsze zrozumienie rzeczywistości świata duchowego. W swym pierwoistnym stanie jest on formą istnienia wiecznego życia w stanie poza czasem i przestrzenią. Znakiem równoległego istnienia świata fizycznego i duchowego jest osobowość człowieka. Tworzy ją jedność osoby fizycznej i duchowej. W ramach rozszerzenia wiedzy o świecie duchowym essenceizm wskazuje na unikalność życia fizycznego człowieka przygotowującego nas do wiecznego życia w formie osoby duchowej. Dokonuje się to w procesie doprowadzenia naszej osobowości do doskonałości w czasie życia ziemskiego. Podstawowym wnioskiem z tego opracowania jest to, że doskonałość człowieka jest głównym celem Bytu Pierwoistnego związanym ze stworzeniem ludzkości. Niestety, z powodu braku postępu w rozwoju duchowym ludzkości od samego początku jej istnienia żaden człowiek na Ziemi nie ma szans na osiągnięcie doskonałości zgodnej z koncepcją przewidzianą przez Byt Pierwoistny. Essenceizm uwzględnia oczywiście jeden wyjątek: Syna Bożego Jezusa Chrystusa. Trzeba dodać, że pewna część opracowania o świecie duchowym została poświęcona opisowi wchodzenia do innej niż przewidziana sfery świata duchowego po naszej śmierci fizycznej.

Nowatorskie, a równocześnie najbardziej krytyczne stwierdzenia dotyczące stanu naszego świata zawiera kolejne, szóste opracowanie essenceizmu o podtytule: „Nieprawdziwi bogowie z tego świata”. W nim przedstawiłem mechanizm złej siły władzy, która pochodzi od „władcy tego świata”. Tak twórcę zła nazwał Jezus Chrystus. Chodzi oczywiście o Szatana. Siła władzy powstała w momencie, gdy ten twórca zła odwrócił kierunek siły miłości na przeciwny. Ta sytuacja spowodowała, że zajął on miejsce Boga, co od samego początku historii dało mu panowanie nad ludzkością. To, że siła władzy pochodząca od Szatana umożliwia złym przywódcom panowanie nad ludźmi, wydaje się dla niektórych zjawiskiem zaskakującym. Zaskakuje też twierdzenie, że działania przywódców politycznych dysponujących siłą władzy nie są jedyną przyczyną nieprzerwanego trwania zła na Ziemi. Równie istotną przyczyną braku postępu w tworzeniu koncepcji cywilizacji miłości jest błędna postawa światowych religii. Przecież to one mają wpisane do swej misji przeprowadzenie zbawienia świata od zła. Niestety one również, tak jak władza polityczna, zostały opanowane przez złą siłę władzy, która jest przeciwieństwem siły miłości. Wciąż przypominam, że zgodnie z ideą essenceizmu Siła Miłości wywodząca się z Serca Bytu Pierwoistnego jest jedyną siłą, która powinna tworzyć właściwą rzeczywistość dla ludzi. Zatem posługiwanie się miłością powinno być sednem misji każdej religii. Wyznania religijne powinny więc całkowicie zrezygnować z wszelkiej władzy nad ludźmi, zwłaszcza unikać udziału w „jedności ołtarza z tronem”, czyli wspierania władzy politycznej.

Siódme opracowanie essenceizmu o podtytule: „Miłość z tego i nie z tego świata” powstało po to, aby zasugerować różne sposoby na przywrócenie działania Pierwoistnej Siły Miłości pochodzącej od Stwórcy. Proponuje ono ludziom uwolnienie od wszelkich zamierzchłych teorii i barier. Dzięki temu powstaną warunki do tego, aby każdy z nas mógł przeżywać prawdziwą miłość pochodzącą od Stwórcy. Tylko bowiem od Niego wypływa jak ze źródła prawdziwa miłość stanowiąca podstawową wartość świata będącego w Jego planach. W koncepcji Bytu Pierwoistnego dziedziczymy od Niego siłę miłości opartą na naszej wolnej woli. Zatem cała organizacja życia w świecie pod zwierzchnictwem Bytu Pierwoistnego jest oparta na działaniu Jego Siły Miłości. Warto stale pamiętać, że jest to niezbędna siła potrzebna do funkcjonowania społeczeństwa ludzkiego. Taki świat pod zwierzchnictwem Stwórcy można nazwać Królestwem Niebieskim. Właściwe funkcjonowanie Siły Miłości opartej na naszej wolnej woli wyklucza praktycznie siłę władzy. Głównym twierdzeniem essenceizmu jest określenie siły władzy jako zjawiska niszczącego naszą wolną wolę. Tak jak siła miłości jest kojarzona z dobrem, tak siła władzy jest kojarzona ze złem. Te dwie przeciwstawne siły stoją ma dwóch różnych biegunach. Siła miłości stanowi siłę Stwórcy, twórcy dobra, a siła władzy stanowi siłę Szatana, twórcy zła.

Wszystkie te opracowania powstały po to, abyśmy zrozumieli, co się stało z naszym światem, co właściwie utraciliśmy i co trzeba naprawić. Mamy bowiem do czynienia z ziemską rzeczywistością, która jest uszkodzoną i niewłaściwą formą pierwotnej koncepcji pochodzącej od naszego Stwórcy. Dlatego nie można zapominać, że żyjemy w upadłej cywilizacji pozostającej pod panowaniem złej siły władzy, co osobowo oznacza Szatana. Wśród wielu złych zjawisk mamy też nieprawdziwą miłość, gdyż utraciliśmy tę prawdziwą, która nam się należy. Nie rozumiemy też, wieczności, a zwłaszcza faktu, że każdy człowiek jest wieczny, niezależnie od naszej opinii w tej sprawie. Dlatego, pomny ogromnych wysiłków wielu „dobrych obieżyświatów” na czele z Jezusem Chrystusem i nie bacząc na to, że jest to niezwykle trudnym zadaniem jest wprowadzenie nowej wiedzy o sensie życia ludzkiego, postanowiłem zabrać głos w tej sprawie. Tak powstała teoria wiecznego istnienia.

Zaznaczam, że moja teoria jest w trakcie rozwoju, a zatem zapraszam  do  współpracy tych, którzy chcą włączyć się ze swoimi sugestiami. Uważam, że zawsze gdzieś na świecie jest ktoś, kto stara się sprawić, żeby nasz świat był lepszy dla przyszłych pokoleń. Zatem, po przeczytaniu przez Was tej książki będę czekał na Wasze opinie, w każdym czasie i w każdym miejscu.

Zapraszam do lektury.

Autor  Janusz Mazur

(e-mail: janusz.m@stota.net)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teoria wiecznego istnienia