Moja Wizja wszechrzeczy -

Teoria Wiecznego Istnienia

Moja wizja wszechrzeczy oznacza chęć logicznego zrozumienia wszystkiego, co nas otacza. A jest tego dużo. To nie tylko to, co widzimy wokół siebie, choć oczywiście trzeba znać naszą Ziemię i rozumieć jej istnienie w Układzie Słonecznym. Ja chcę pójść dużo dalej i głębiej. W ramach mojego opracowania wkraczam myślą w cały nieskończony wszechświat zwany kosmosem oraz w świat mikroskopowy niesłychanie małych porcji materii i energii. Jednak na tym nie koniec. Istnieje przecież dużo więcej niż tylko widzialne otoczenie. Jest jeszcze coś, czego się tylko domyślamy, czego nie widzimy lub co jedynie odczuwamy. Sugerują to nasze marzenia, myśli i wyobraźnia. Nie stanowią one fizycznej rzeczywistości. Są nieznanymi nam osobliwościami. Czy w takim razie należą do innej rzeczywistości, zwanej stanem poza czasem i przestrzenią lub światem duchowym? Twierdzę, że tak. Dlatego powstała teoria wiecznego istnienia.

Tak jak przypadku większości naukowców, badaczy rzeczywistości czy filozofów marzyło mi się stworzenie uniwersalnego systemu dla zrozumienia jak największej ilości zjawisk, które nas otaczają. Marzyła mi się bowiem tak zwana teoria wszystkiego, ale na razie postanowiłem utworzyć tylko jej część, czyli teorię wiecznego istnienia. Chodziło mi o to, aby nie błądzić po omacku wśród tysięcy koncepcji, teorii, pomysłów czy recept na otaczającą mnie rzeczywistość. Chciałem wychwycić istotę wszystkich zjawisk, jakby esencję wszechrzeczy, które tworzą nie tylko otaczający nas kosmos, ale również to, co się kryje za poza nim. Tak zrodził się pomysł na mój system analityczny essenceizm, który ukształtował teorię wiecznego istnienia.

Coraz częściej odważni badacze kosmosu zaskakują nas informacjami, że istnieje nie tylko nasz kosmos, ale mogą jeszcze istnieć jakieś inne wszechświaty. Choć tak mało wiemy o tym naszym i wciąż go badamy, to wsłuchujemy się w głos naukowców i zastanawiamy się, czy mają rację. Ja nie chcę im zaprzeczać, natomiast prezentując moją wizję wszechrzeczy, podkreślam istnienie nie tylko tego jednego, fizycznego wszechświata, ale również innego, pozafizycznego “nadwszechświata”, zwanego stanem poza czasem i przestrzenią. Ta niewidzialna dla nas sfera współistnieje razem ze sferą czasoprzestrzeni wszechświata, chociaż jest ona poza czasem i przestrzenią oraz funkcjonuje według innych praw i zasad. W moim opracowaniu pragnę znaleźć odpowiedzi na pytania, czy otaczają nas tylko prawa fizyczne, biologiczne, chemiczne itd., czy da się również wskazać określone prawa i zasady duchowe funkcjonujące w stanie pozafizycznym.

Być może nadszedł już czas na włączenie szeroko pojętej nauki do poznania rzeczywistości, która istnieje poza znaną nam rzeczywistością fizyczną. Chciałbym, aby w końcu zaowocowało to zrozumieniem  trudnej do zbadania wieczności.

Nauka proponuje najpełniejszy i w miarę obiektywny opis naszej rzeczywistości. Najdoskonalszą z nauk jest matematyka. Zaraz po niej plasuje się fizyka, która jest uważana za najbardziej kompletną naukę ścisłą. Właściwie to fizycy stworzyli matematykę, aby mieć narzędzie do opisu rzeczywistości. Naukowcy zgodnie twierdzą, że to nie oni tworzą prawa fizyki, tylko je odkrywają, tak jak Archimedes, który wyskoczył nago z kąpieli, gdy odkrył prawo wyporu cieczy.

Wydawałoby się więc, że klasyczna fizyka „newtonowska” przedstawia nam właściwy obraz wszechświata. Jednak ten pogląd został częściowo osłabiony w wyniku pojawienia się w XX wieku dwóch „nowych fizyk”. Pierwsza to nowoczesna astrofizyka teoretyczna, której rozwój bardzo pobudziła teorii względności i która tylko w pewnym stopniu wywodzi się ze znanej od wieków astronomii. Druga to fizyka kwantowa. Właśnie to ona jasno wykazała niemożność stosowania praw fizyki klasycznej wobec funkcjonowania najmniejszych elementów materii i bardzo małych porcji energii, szczególnie przy zastosowaniu największych prędkości. Co takiego nowego jest w obu tych gałęziach fizyki?

Otóż pojawiła się w nich pewna konieczność zaistnienia obserwatora. Ten obserwator okazuje się być niezbędny w badaniach nad zjawiskami obejmującymi zakres, w którym nie działają już typowe prawa fizyki. Podczas gdy w fizyce klasycznej ewentualny obserwator ma tylko znaczenie pasywne, ograniczające się do dokonywania pomiarów i akceptacji istniejącego stanu materii i energii, to w fizyce kwantowej, a nawet w astrofizyce teoretycznej, obserwator i jego narzędzia stają się aktywnymi uczestnikami zdarzeń mających wpływ na wyniki pomiarów i ocenę stanu faktycznego. Zjawiska postrzegane w dziedzinie fizyki kwantowej uprawniają do postawienia hipotezy o możliwości twórczego uczestnictwa człowieka w zdarzeniach dokonujących się na granicy czasoprzestrzeni i sfery poza czasem i przestrzenią. Praktycznie obserwator (człowiek) może zadecydować, który ze stanów materii czy energii jest w danej chwili aktualny.

Można także próbować rozszerzyć decyzyjność obserwatora w stosunku do trudno poznawalnych lub nieoznaczonych zjawisk, takich jak ciemna energia, czarne dziury czy fale grawitacyjne, którymi zajmuje się astrofizyka teoretyczna. Jednak wówczas zauważamy, że są to dla nas za „wysokie progi”. Raczej wypada poszukać właściwego Aktywnego Obserwatora, który dzięki nieosiągalnej dla człowieka zdolności zamiany energii w materię może decydować o różnych zjawiskach w kosmosie, tak jak to miało miejsce w przypadku powstania wszechświata. Takie myślenie zaowocowało ustanowieniem fundamentalnych założeń teorii wiecznego istnienia.

W ramach teorii wiecznego istnienia dokonuję w pierwszej kolejności logicznej analizy pojęć, którymi dotychczas zajmowała się teologia.  Robię to w oparciu o najnowsze osiągnięcia nauki. W szczególności odnosi się to do możliwości istnienia Pierwszej Przyczyny – Osobowego Stwórcy wszechrzeczy. Właśnie w czasie poszukiwania faktów świadczących o Jego obecności może się przydać wiedza pochodząca z astrofizyki teoretycznej i fizyki kwantowej. Dzięki zaakceptowaniu Aktywnego Obserwatora będzie można łatwiej przyjąć konieczność obecności Sprawczej Przyczyny istnienia wszechrzeczy. Będę zatem szukał Tego, dla którego czasoprzestrzeń jest skutkiem Jego aktywności, podczas gdy On sam może istnieć od nieskończoności wstecznej do nieskończoności nakierowanej w przyszłość, czyli w stanie poza czasem i przestrzenią.

Zanim przedstawię całość opisanych tematów, chciałbym jeszcze dokładniej zaprezentować moją wizję wszechrzeczy zawartą w mojej teorii. Określa ona moje spojrzenie na problemy religijne i filozoficzne w formie przypominającej analizę naukową. W związku z tym i z potrzebą usystematyzowania tej metody wprowadziłem wspomniany już system o nazwie essenceizm. Jest to nowe pojęcie, używane na razie tylko przeze mnie, oznaczające system analityczny oparty na logice, a przeznaczony do badania osobliwości poza czasem i przestrzenią. Ten system przygotowuje narzędzia do analizy zjawisk pozamaterialnych, zwanych duchowymi, w celu ujęcia ich w jednolitą teorię wiecznego istnienia.

Teoria wiecznego istnienia bazuje zatem na fundamentalnym założeniu, że źródłowym “miejscem” wszechrzeczy jest stan poza czasem i przestrzenią będący wszystkim poza poznawalnym naukowo wszechświatem. Właśnie w tej transcendentnej rzeczywistości musi istnieć Sprawczy Byt Pierwoistny, którego obecność jest tezą mojej teorii. Jest On Absolutem, Wiecznością, Doskonałością i Prapoczątkiem wszystkiego, czyli Pierwszą Przyczyną. W założeniu istniał On od zawsze, czyli od nieskończoności.  Będzie też trwał wiecznie, czyli w nieskończoność. We wszystkich analizach sytemu essenceizmu, który zbudował teorię wiecznego istnienia   kierowałem się tym podstawowym założeniem. Sprawdzałem każdy pogląd, myśl czy twierdzenie w odniesieniu do koniecznych przymiotów Bytu Pierwoistnego, utożsamianego w moim opracowaniu z pojęciem Boga-Stwórcy.

Muszę teraz wyjaśnić, dlaczego przyjąłem takie założenie. Zrobiłem to dlatego, że istnienie Boga, którego nazwałem Bytem Pierwoistnym nie jest dla mnie problemem wiary, ale logiczną koniecznością. Odrzuciłem bowiem pogląd, że wszechświat powstał z niczego. W tej sytuacji, bez uznania Stwórcy jako Konieczności, byłbym bezradny wobec faktu zaistnienia wszechświata, a szczególnie wobec okoliczności powstania czasu, przestrzeni i materii. To samo dotyczy zaistnienia życia i nas samych, istot inteligentnych. Zwłaszcza w tym ostatnim stwierdzeniu obecność Stwórcy jest koniecznością. Oczywiście, moje założenie zostanie zweryfikowane w trakcie przeprowadzania analizy prawdziwości hipotezy, że taki Sprawczy Byt mógł rzeczywiście stworzyć wszechświat, życie i ludzi. Na razie niech to będzie tylko główna teza teorii wiecznego istnienia.

Powyższe stwierdzenia są niezbędne, aby udowodnić moją dodatkową, hipotezę, że Byt Pierwoistny wypełnia sobą cały stan poza czasem i przestrzenią, jest z tym stanem zintegrowany w ten sposób, że Jego Cała Osobowość określa ten stan, a jego Praenergia, przeniknięta prawami wynikającymi z Jego Osobowości, wypełnia ten stan w całości. Te twierdzenia są oczywiście oparte są o założenie, że taki stan istnieje. Przyjąłem to założenie po uwzględnieniu paradygmatu, że wszechświat powstał w konkretnym momencie, że przedtem go nie było i że „coś” nie może powstać z niczego. Tak jak inni naukowcy przyjąłem bowiem za fakt gwałtowne powstanie wszechświata zwane Big Bang. W teorii wiecznego istnienia jest to pewnik.

Przypominam, że teorię wiecznego istnienia ukształtował mój system analityczny essenceizm. Opisałem go w siedmiu moich książkach. Oto czwarta z nich:

Okladka Essenceizm 4_Wizja nie z tego świata

Znajdziecie w niej pełne kompendium terminów użytych w teorii wiecznego istnienia. Pozostałe książki zostały zaprezentowane w innych częściach tej strony internetowej, a także na innych moich stronach, na przykład na stronie: www.essenceizm.org.

 

Na tej stronie internetowej znajdują się następujące działy:

= Dane Teorii wiecznego istnienia

 

= Wieczność Bytu Pierwoistnego

 

= Wieczność człowieka

 

= Stan poza czasem i przestrzenią

 

= Zło a wieczność

 

= Stan świata

 

= Kontakt z autorem Januszem Mazurem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teoria wiecznego istnienia